poniedziałek, 30 marca 2015

Tygodniówka 2

Ten tydzień minął zdecydowanie pod hasłami: 'Praca Licencjacka' i 'Rytm Ulicy'.
Taaaaaaak w końcu udało mi się zabrać za pracę licencjacką i choć napisałam dopiero trzy strony, to i tak jestem z siebie dumna. Jestem na kierunku 'choreografia i techniki tańca'. Są to studia głównie ruchowe i co roku tytuł licencjata zdobywało się tylko i wyłącznie dzięki swojemu autorskiemu mini spektaklowi tanecznemu. Mój rocznik musiał się okazać pierwszym, który dodatkowo musi nabazgrać trzydzieści stron. Długo nie miałam pomysłu na jaki temat pisać. Podpowiedział mi promotor. Piszę więc o historii tańca w moim mieście. Dostałam od trenera mnóstwo materiałów na temat pierwszych dziesięciu lat istnienia klubu tańca. Następne dziesięć lat będę musiała sobie przypomnieć. Do końca świąt mam zamiar skończyć opisywać pierwsze lata.



W tym tygodniu pogoda była śliczna. Gdyby nie to, że Bartek był w pracy wtedy kiedy ja miałam wolne poranki na pewno poszlibyśmy się gdzieś przejść.




Drugie hasło, 'Rytm Ulicy', to jedna z największych hip hopowo - tanecznych imprez w Polsce. Co roku z zespołem w którym tańczę jeździmy tam, żeby pooglądać najlepsze formacje. Przygotowywałam zespół, który prowadzę bardzo intensywnie to występu na tym konkursie. Dziewczyny były bardzo zaangażowane, ćwiczyłyśmy jakieś trzy razy tyle co zawsze.


W piątek w środku nocy (o siódmej rano)- wyjazd. Uwielbiam te weekendy ze względu na to, że jest to tak na prawdę jedyny weekend w roku, który spędzamy wszyscy razem. W tym roku jestem szczególnie dumna, bo jedna z moich tancerek dostała się w kategorii solo do półfinałów! Jest to niemałe osiągnięcie, w końcu to najlepszy konkurs w Polsce.









I na koniec tygodnia relaks z Bartkiem. Czego chcieć więcej?



Pozdrowienia!
Anet

środa, 25 marca 2015

Akcja- wiosenna mobilizacja

O akcji dowiedziałam się od Nadine oraz Kudels i od razu zaczęłam tworzyć swoją listę wiosennych celów. Uwielbiam tę porę roku szczególnie dlatego, że właśnie wiosną poznałam Bartka. A tak poza tym mam dużo więcej energii i chęci do działania, kiedy na dworze jest tak pięknie.
Moja lista ma oczywiście 13 punktów, ale są to bardzo realne cele, myślę że jestem w stanie je zrealizować.




1. Przygotowywać się do pracy weekend przed
 Pracuję od poniedziałku do czwartku popołudniami. Piątki mam wolne, tylko w co drugi weekend (chociaż ostatnio to nawet i rzadziej) wyjeżdżam na studia. Parę razy zdarzyło mi się przygotować do pracy, to znaczy wymyślić choreografie dla dzieci na cały następny tydzień w piątek. Dzięki temu miałam rano, przed pracą więcej czasu dla siebie. Co ja piszę... Miałam po prostu czas dla siebie. Zmobilizuję się i będę tak działać.

2. Czytać więcej książek
Jak już będę przygotowywać się do pracy w piątki, to będę miała więcej czasu na czytanie przed pracą. Chwila z książką i herbatą, to dla mnie jeden z ulubionych sposobów na relaks.

3. Pić więcej koktajli owocowych
 Jakiś czas temu dowiedziałam się, że mam w domu blender. Czas więc, aby wyjąć go z szafy i zacząć używać. Co najmniej 3 razy w tygodniu.

4. Uśmiechać się i myśleć pozytywnie
Przecież jest tak pięknie. Przyszła wiosna i na prawdę nie ma powodu się zamartwiać. Trzeba brać z życia pełnymi garściami i cieszyć się z najmniejszych szczęśliwostek.

5. Więcej spacerować
Aż szkoda siedzieć w domu, kiedy za oknem jest tak pięknie. Uwielbiam spacerować z Barkiem, mam nadzieję, że znajdziemy na to więcej czasu. 

6. Podtrzymywać kontakt z przyjaciółmi
Moje dwie przyjaciółki Asia i Magda nie mieszkają w moim mieście. Całkiem dobrze idzie nam utrzymywanie kontaktu i nie chciałabym, żeby to się zmieniło.

7. Zarejestrować się u lekarza
Aż wstyd się przyznać, ale obiecuję sobie, że zarejestruję się u lekarza lekko licząc rok. Nie jestem na coś szczególnie chora, ale wszystkie przebyte przeziębienia i grypy leczyłam własnymi sposobami i mam wrażenie, że nie do końca były doleczone.

8. Ograniczyć cipsy
Ahhhh uwielbiam cipsy. Szczególnie lejsy paprykowe, ostre, cebulkowe... Prawie wszystkie niestety. Na początku tego roku wybielałam zęby, w związku z czym byłam na białej diecie. Nie mogłam jeść niczego, co nie było białe, przez co ograniczyłam jedzenie cipsów. Muszę wrócić do tamtych nawyków.

9. Malować paznokcie
Chyba nie ma się co rozpisywać. Uwielbiam mieć pomalowane paznokcie.


10. Pamiętać o moim Wyzwaniu z Pstrykaniem Zdjęć
Póki co idzie mi dobrze. Podoba mi się,

11. Kupić kapsułki do ekspresu
Na święta dostałam od Bartkowego Mikołaja ekspres Tassimo (nie jestem pewna, czy dobrze napisałam nazwę). Wypiłam już jednak wszystkie kawy jakie miałam. Po wypłacie zrobię wycieczkę do sklepu.

12. Stworzyć swój spektakl taneczny
Jestem na kierunku studiów choreografia i techniki tańca. Żeby zaliczyć studia muszę zrobić spektakl taneczny. Miałam w związku z tym trochę problemów, ale już wszystko na szczęście jest wyjaśnione. Scenariusz- jest, tancerze- są. Trzeba wziąć się do roboty. Wyznaczam sobie czas do końca maja.

13. Napisać licencjat
Koniec roku akademickiego zbliża się wielkimi krokami, a ja dopiero wczoraj zabrałam się za pisanie. To dopiero dwie strony, ale myślę pozytywnie. Idzie mi całkiem lekko, więc na spokojnie powinnam skończyć pod koniec kwietnia. Taki też termin sobie wyznaczam.


Akcja wiosenna mobilizacja- START.
Anet

poniedziałek, 23 marca 2015

Tygodniówka 1

Okazuje się, że w ciągu tego tygodnia zrobiłam tyle zdjęć, że aby wybrać jedynie te najciekawsze i najbardziej sensowne musiałam się sporo natrudzić... Zaczynamy!



Nie pamiętam kiedy ostatni raz zasłodziłam się tak bardzo, jak wtedy. Wszystko było oczywiście przepyszne, ale dla kogoś takiego jak ja, który je kostkę czekolady raz na pół roku wypicie gorącej czekolady i zjedzenie ciasta czekoladowego z lodami i bitą śmietaną to nie mały wyczyn. Mile wspominam ten wieczór, nazwany Randką. Lubimy z Bartkiem tak mówić, bo to brzmi tak... Wyjątkowo.



Hamburger miał urodziny! To znaczy mój (już) pięcioletni kuzyn Karol. Hamburger dlatego, że wymyślił sobie, że na każdą osobę którą lubi będzie mówił Hamburger. Nie muszę chyba dodawać, że zabawa była świetna? Zdjęcie mówi samo za siebie.



Jest i mój kot! Zdecydowanie jest bohaterką dużej części robionych przeze mnie zdjęć tygodniowych.



W środę musiałam zrobić sobie wolne w pracy. Jako, że do południa miałam trochę wolnego czasu, to postanowiłam zrobić wiosenne porządki. Wysprzątałam wszystko- każdą szafę, szafkę, szafeczkę, pudełko, puzderko-wszystko.



Oczywiście nie może zabraknąć 'selfie'!



Mmmm... Przepyszna latte o smaku pomarańczy i cynamonu wypita w takim towarzystwie, to prawdziwy relaks. Pogoda tego dnia była śliczna, wybraliśmy się więc z Bartkiem na spacer. W końcu.



Następnego dnia z moją kuzynką i przyjaciółką i rówieśniczką Martyną postanowiłyśmy zrobić sobie 'sesję zdjęciową' jak za starych dobrych czasów... Zdjęcia wyszły marnie, ale chociaż napiłyśmy się dobrej kawy.



Z niemałym opóźnieniem udało nam się w końcu wypić z Barkiem mój prezent na dzień kobiet. I chociaż nie przepadam za winami wytrawnymi, to muszę przyznać, że to było całkiem smaczne.



Bartek męczył mnie z wyjazdem do oceanarium dobre dwa tygodnie. Jako, że zrobiłam sobie w ten weekend wagary i nie pojechałam na studia, to wzięliśmy Martynę i jej chłopaka Bakę i wybraliśmy się do Gdyni. Oczekiwania mieliśmy dosyć spore. Ja myślałam, że znajdziemy się w ogromnym tunelu, w koło będą szyby, a za nimi pływać będą 3 metrowe rekiny, delfiny, płaszczki i takie tam. Zamiast tego mogliśmy sobie pooglądać muzeum ze sztucznymi rybami i małe akwaria. Rozczarowanie.
Aaaa! Byliśmy też w kinie na filmie 'Coś za mną chodzi'. Tytuł dość śmieszny, a sam film... Interesujący. Tak. Myślę, że to dobre określenie.



Niedziela miała być tym dniem, kiedy zacznę pisać pracę licencjacką. Zamiast tego męczył mnie katar, prawdopodobnie gorączka, odwiedziłam babcię, Bartka, przyjaciół i... Założyłam bloga ! 


Pozdrawiam!
Anet

niedziela, 22 marca 2015

Wyzwanie- zdjęć wiele pstrykanie

Bardzo długo marzyłam o nowym telefonie, ale jako że szkoda mi było pieniędzy na kupno, postanowiłam poczekać na koniec umowy z siecią telefonii komórkowej. Kiedyś usłyszałam nawet, że jestem 'gadżeciarą'. Może i jest w tym ziarno prawdy, jednak potrzebowałam nowego telefonu nie tylko dla samej potrzeby, ale chociażby dlatego, że mój stary zaczynał szwankować. Wyobrażałam sobie, jak to będę mogła pisać smsy, dzwonić, a przede wszystkim robić zdjęcia. Uwielbiam robić zdjęcia, zdecydowanie jednak jestem amatorem. Nie posiadam aparatu, chociaż nie... Mam jeden, ale zepsuty. Lubię po prostu zachowywać cenne chwile.
Rzeczywistość okazała się jednak inna. Podpisałam co prawda umowę na nowy telefon i to całkiem zacny. Pisałam co prawda smsy, dzwoniłam. Ale do robienia zdjęć 'melodii' nie miałam i tak jakoś stało się, że po prostu o tym zapomniałam.



Przypomniało mi się to w zeszłym tygodniu i zabrałam się po prostu do roboty. Robię zdjęcia prawie wszystkim czynnościom jakie wykonuję i jestem bardzo zadowolona. Nie umykają mi jakieś drobne wspomnienia, wszystko jest udokumentowane. Zamierzam pozostać przy tym wyzwaniu jak najdłużej, dlatego też nie wyznaczam sobie daty zakończenia wyzwania. Za jakiś czas dam znać jak mi idzie. Polecam serdecznie każdemu!

Anet

13go we wtorek

13go we wtorek dlatego, że 13go we wtorek przyszłam na świat. Poza tym liczba 13, to zdecydowanie moja szczęśliwa liczba chociażby dlatego, że 13go lipca obchodzę urodziny. Dlatego też 13 będzie motywem przewodnim mojego bloga.

Poznajcie 13 najważniejszych faktów o mnie:
1.       Mam na imię Aneta, ale od zawsze wszyscy mówią do mnie Anet. Będę więc posługiwać się moją ksywką, jako że nie przepadam za swoim imieniem.
2.       Z Bartkiem- moim chłopakiem jesteśmy razem już ponad pięć lat. Dzięki niemu spokojnie mogę powiedzieć, że jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. No dobrze. Brzmi to dość banalnie, ale tak jest. I już.
3.       Wciąż mam 21 lat (odkąd skończyłam 18 zawsze liczę, żeby przypadkiem się nie pomylić). 13go lipca skończę 22.
4.       Jestem raczej optymistką, staram się w każdej sytuacji doszukać się pozytywów. Mówią o mnie, że jestem spokojna, nieśmiała, wrażliwa, uprzejma… a! I jeszcze miła. Tak, zdecydowanie jestem najmilszą osobą jaką znam. Podobno jestem też uparta, lubię jak coś jest ‘po mojemu’. Staram się pracować nad sobą, wciąż się rozwijać i szukać nowych celów.
5.       Moja najbliższa rodzina to mama, tata i moja kotka Punia. Nie wyprowadziłam się wyjeżdżając na studia, ale nie żałuję, bo rodziców mam naprawdę w porządku, a kota wyjątkowego.
6.       Moi przyjaciele są nie do zastąpienia. Chciałam opisać tutaj każdego po kolei, bo zawsze wydawało mi się, że jest ich niewielu, jednak okazało się, że jest inaczej. W miarę dodawania postów, na pewno coś jeszcze o nich wspomnę.
7.       Od piątego roku życia uczęszczałam na zajęcia taneczne. Najpierw tańczyłam taniec towarzyski, późnej (jakże urokliwe…) disco. Na szczęście byłam wtedy mała. Mniej więcej przy końcu podstawówki mój trener wpadł na genialny pomysł, żeby zająć się hip hopem. I tak już zostało. Tańczę więc głównie hip hop, od czasu do czasu przeplatając go z dancehallem, housem, tańcem współczesnym, jazzem itp.
8.       Jestem na trzecim i ostatnim roku studiów. To znaczy pierwszych studiów, bo o ile uda mi się jakimś cudem zdać licencjat, to od października zaczynam nowe. Ale po kolei… Aktualnie jestem na Akademii Muzycznej na kierunku choreografia i techniki tańca, a od października mam nadzieję, że zacznę się uczyć na potocznie zwanej pedagogice wczesnoszkolnej.
9.       Jestem instruktorką tańca. Warsztatowo, co jakiś czas zajęcia prowadziłam od piętnastego roku życia, natomiast na co dzień prowadzę swoje zespoły już trzeci rok. Odkąd skończyłam liceum i zaczęłam studia. Nie ma co… Naprawdę mi się poszczęściło z tą pracą.
10.    Uwielbiam czytać. Ostatnio każdą wolną chwilę spędzam na czytaniu książek.
11.    Mieszkam w niewielkiej miejscowości oddalonej od Trójmiasta około godzinę. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby moje miasto ‘żyło’. A tu nic. Praktycznie nie ma miejsc, gdzie można byłoby dobrze zjeść, wypić, posiedzieć, a co dopiero potańczyć. Cóż… Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
12.    Ostatnio robię zdjęcia wszystkiego, co robię. No prawie wszystkiego, bo czasem zapominam, a czasem nie ma czasu. Dzięki temu nie zapominam o drobnych sprawach, które miały miejsce. Polecam każdemu.
13.    Uważam, że marzenia same się nie spełniają, trzeba samemu je spełniać. Ja marzę ostatnio o czymś bardzo. Bardzo, bardzo, bardzo. Ale o tym może kiedy indziej…


Na blogu umieściłam etykiety, które będą klasyfikować poszczególne wpisy:
1.       O mnie.
Będzie to skrót do tego wpisu. Myślę, że każdej osobie, którą zainteresuje mój blog, ten wpis wyjaśni to i owo.
2.       Tygodniówka.
Skrót z całego tygodnia plus najciekawsze zdjęcia.
3.       TheBestFoto.
13go raz w miesiącu dodam tzw. Zdjęcie Miesiąca, czyli moje ulubione, wraz z opisem
4.       Wyzwania.
Mam zamiar podejmować się różnych wyzwań. Wymyślonych przez siebie i nie tylko.
5.       Bleblanie.
Czyli codzienne wpisy o wszystkim i o niczym.


Ahh zapomniałam... Często bywam tutaj: https://instagram.com/aanetamusial/
I to na razie tyle.
Pozdrawiam!
Anet